Kochanie, a pamiętasz NASZ film? Zakochane zdjęcia jak słynne plakaty filmowe

Ręka w górę, kto nigdy nie był na randce w kinie? Ta pierwsza to niemal zawsze wielkie emocje, bo wiadomo, że nie przyszliśmy wcale na film… W ciemności łatwiej o przypadkowe dotknięcia i pierwszy pocałunek, przełamanie lodów i początek bliskości. Szczegóły fabuły zwykle się zapomina, za to tytuł filmu już zawsze kojarzy się słodko.

Para, o której zaraz przeczytacie, postanowiła pójść o krok dalej, niż tylko na filmową randkę. A mianowicie – zrobili sobie zaręczynowe zdjęcia na bazie słynnych hollywoodzkich plakatów. I tak Joshua Watson i jego narzeczona Rachel van der Merwe wcielili się w role głównych bohaterów kultowych filmów: m.in. „Casablanki”, „Spaceru po linie”, „Little Miss Sunshine” czy Incepcji, i telewizyjnych seriali: „Mad Mena” i „Jak poznałem waszą matkę”. Fajnie mieć zaprzyjaźnionego fotografa – dzięki pomocy Jordana Nakamury (jego blog, a na nim mnóstwo pięknych zdjęć, znajdziecie tutaj – KLIK!), zdjęcia Josha i Rachel wyszły perfekcyjnie. W jednej z wypowiedzi Nakamura przyznał, że niektóre kreacje jego autorstwa były tak bliskie oryginałom, że udało mu się oszukać Google’a.

Josh Watson and Rachel van der Merwe i ich wariacja na temat plakatu do filmu "Walk the Line". Fot. Jordan Nakamura

Josh Watson and Rachel van der Merwe i ich wariacja na temat plakatu do filmu „Walk the Line”. Fot. Jordan Nakamura

Była jeszcze wartość dodana – narzeczeni chcieli, by plakaty zdradzały informacje na temat ich wspólnego życia: tego, gdzie się poznali, że się zaręczyli i gdzie odbędzie się wesele. Wyszło naprawdę świetnie, sami zobaczcie.

Rachel i Josh nie byli jedyni, szybko znaleźli się naśladowcy. Żeby było zabawniej, w drugiej „filmowej” parze też pojawiła się Rachel (tym razem Batts), rzecz jasna z innym narzeczonym – Davidem DiCicco. Powtórzyła się też „Casablanca” (w końcu to jedna z najsłynniejszych historii miłosnych) i pomocny przyjaciel – fotograf i projektant Andreas Martinez. Martinez przyznał, że na stworzenie idealnej kompozycji, kolorystyki i światła poświęcił blisko miesiąc, analizując każdy techniczny szczegół plakatów. Tak powstały nowe wersje „Zmierzchu”, „Władcy pierścieni”, „Pana i Pani Smith” i jeszcze kilku filmowych hitów. Hitem stały się też w Internecie, rozpisywał się o nich m.in. słynny serwis Reddit.

Rachel Batts  w remaku plakatu z "Władcy pierścieni". Fot. Andreas Martinez

Rachel Batts w remaku plakatu z „Władcy pierścieni”. Fot. Andreas Martinez

Zdjęcia ślubne inspirowane filmami i serialami to pomysł wymagający zdolnego grafika i fotografa, ale absolutnie niebanalny. Sprawdzą się jako ślubne zaproszenia – na plakacie, w miejscu listy członków ekipy filmowej, można umieścić imiona i nazwiska gości. Można zrobić jeden plakat lub całą serię, która opowie Waszą historię.

Swój ulubiony film pewnie macie, poniżej kilka moich propozycji-inspiracji:
„Titanic”, „Słodki listopad”, „Romeo i Julia”, „Pretty Woman”, „Miasto Aniołów”, „Grease”, „Przeminęło z wiatrem”, „Duma i uprzedzenia”, „To właśnie miłość”, „Wszystko gra”, „Czekolada”, „Desperado”, „Notting Hill”.

A dla tych, którzy lubią psocić:
„Jeszcze dłuższe zaręczyny”, „Dziennik Bridget Jones”, „50 pierwszych randek”, „Przypadkowy mąż”, „Juno”, „Poznaj moich rodziców”, „Jedz, módl się, kochaj” (to ostatnie idealne jako zaproszenie na ślub kościelny ;))

Podoba Wam się taki pomysł na sesję ślubną?