Kokardą do świata!

Kokardy znamy nie od dziś. Ale coraz częściej projektanci przesuwają je z tyłu na przód sukni. Co powiecie na takie rozwiązanie?
Kokardy znamy nie od dziś. Ale coraz częściej projektanci przesuwają je z tyłu na przód sukni. Co powiecie na takie rozwiązanie?

Jeśli wierzyć Verze Wang, rok 2016 upłynie pod znakiem kokardy wiązanej lub przypinanej z przodu sukni ślubnej. W końcu to jeden z najbardziej widocznych elementów w jej ostatnich kolekcjach. No… może oprócz kontrowersyjnych prześwitów i czerni.

Kokarda to wciąż jedna z najpopularniejszych ozdób. Zazwyczaj wiążemy ją z tyłu, ale… coraz częściej projektanci przenoszą ją do przodu. I to nie tylko te w formie paska – małe kokardy, do których jesteśmy przyzwyczajone. W ostatnich kolekcjach Very Wang kokarda jest nie tylko wielka, ale bardzo często czarna, co dodatkowo ją uwidacznia. Te elementy, w różnych wielkościach, znajdziecie też w kolekcjach Zuhaira Muhrada, Aire Barcelona, Miry Zwillinger, Rosy Clary czy Justina Alexandra. W moim zestawieniu występują od najmniejszej do największej.

Zobaczcie same i zdecydujcie, czy to coś dla Was.
Fot. za: deerpearlflowers.com i justinalexanderbridal.com

Fot. za: deerpearlflowers.com i justinalexanderbridal.com

Fot. za: weddinginspirasi.com

Fot. za: weddinginspirasi.com

Fot. za: bellethemagazine.com

Fot. za: bellethemagazine.com

Fot. za: rosaclara.es i verawang.com

Fot. za: rosaclara.es i verawang.com

Fot. za: verawang.com

Fot. za: verawang.com

Jak wrażenia? Postawiłybyście na ten element stylizacji?