Kopiowana już w dniu ślubu! Suknia Kate Middleton

Kate Middleton i jej sławna suknia ślubna
Kate Middleton i jej sławna suknia ślubna

Niedawno wspominałam pamiętną bezę księżnej Diany (klik!). Jak pamiętacie, beza ta inspirowała tłumy panien młodych niemalże dekadę! Kate Middleton, poślubiająca księcia brytyjskiego niemalże 30 lat później, postanowiła stanąć w opozycji wobec przepysznej kreacji teściowej. Wzbudziła powszechny zachwyt. A Wam – jak podoba się kreacja księżnej Kate.

Jeszcze nim Kate Middleton pojawiła się przed tysiącem fleszy i nacieszyła oczy milionów ciekawskich na całym świecie, o jej sukience ślubnej krążyły legendy. Przygotowania do ślubu śledzono z zapartym tchem. Bacznie komentowano: ile kilogramów przyszła panna młoda zrzuciła przed ślubem? Jaką kwotę wydała u francuskiego pioniera ortodoncji dr. Didiera Filliona, by uczynić swój uśmiech nieskazitelnym? Jaką suknię wybierze? Od kogo? Ta akurat zagadka nie miała wielu możliwych rozwiązań: projektant sukni panny młodej, która ma zostać księżną Wielkiej Brytanii, musi być Brytyjczykiem. Taki jest nakaz protokołu. Ostatecznie wybór przyszłej księżnej padł na Sarah Burton, szefową domu mody Alexander McQueen. Jak oceniono powszechnie – był on strzałem w dziesiątkę!

Skromna, elegancka, inspirowana kreacją Grace Kelly…

Kreacja ślubna przyszłej księżnej Cambridge stała się najbardziej pożądaną suknią wszech czasów, a jej kopie zaczęto szyć już w dniu, gdy ujrzał ją świat. Co tak zauroczyło tłumy? Atłasowo-koronkowa suknia w kolorze kości słoniowej uderza klasycznym i skromnym krojem. Powszechnie porównywano ją do kreacji, którą ponad 50 lat temu zaprojektowała dla księżnej Monako Helen Rose. Podobny był dopasowany gorset obszyty kunsztowną koronką i eksponujący szczupłą talię. Podobny rozkloszowany dół sukni. Podobne nawet dodatki! Bukiet ślubny Kate z konwalii był identyczny z tym, który niosła do ślubu małżonka księcia Rainiera. Powłóczysty welon nałożony na tiarę też był wyraźnym nawiązaniem do tego, który nosiła Grace. Kate była oryginalna jedynie w tym, że pod welonem nosiła rozpuszczone włosy, a szyję odsłaniał delikatny dekolt.

Pocałunek pieczętujący Royal Wedding. Fot. John Pannell derivative work: César derivative work: César [CC BY 2.0], via Wikimedia Commons

Pocałunek pieczętujący Royal Wedding. Fot. John Pannell, César [CC BY 2.0], via Wikimedia Commons

Powszechnym zachwytom wobec wyboru Kate nie było końca. Przy jednoczesnym dyskredytowaniu wyboru sprzed lat księżnej Diany. Było oczywiste, że będą takie porównania. A Kate o tym doskonale wiedziała.

Panna młoda, która postanowiła być sobą

Suknia księżnej Diany zasłynęła barokowym przepychem. O sukni Kate powszechnie mówiono: skromna! Podkreślano, że była panna Middleton sama wykonywała swój makijaż ślubny. W połączeniu z innymi gestami, takimi jak rezygnacja z karocy wiozącej pannę młodą do ślubu, naturalność fryzury nie różniącej się niczym od tej, którą Kate nosi na co dzień – cała skromność była wyrazista, że można chcieć rzec: ostentacyjna. Kate postanowiła za wszelką cenę uniknąć snucia jakichkolwiek analogii między nią a jej sławną teściową. Począwszy od dnia ślubu. A czy był jakikolwiek racjonalny powód do snucia takich analogii?

Diana wychodziła za mąż jako nastolatka. Kate niewiele dzieliło od trzydziestki! Ślub Diany i Karola był początkiem związku dwojga nieznających się tak naprawdę ludzi. Panna Middleton była związana z Williamem na tyle długo, że przylgnął do niej mało pochlebny przydomek „Waity Katie”, czyli Czekająca Katie. Wchodziła zatem w swe małżeństwo jako świadoma kobieta, która była już w stanie trzeźwo ocenić, czym dla niej będzie przyszłość z potencjalnym następcą brytyjskiego tronu. Mogła również wyciągnąć wnioski z tego, jak potoczyła się historia Diany. Trudno chyba się dziwić temu, że sama zapragnęła innej? Bez udawania, że wkracza w świat ziszczonej bajki.

Kate Middleton w drodze do ołtarza. Fot. BBC

Kate Middleton w drodze do ołtarza. Fot. BBC

Jest jeszcze inna przyczyna wyraziście podkreślanej skromności panny młodej, którą była Kate. Przełomowy wybór na przyszłą królową Wielkiej Brytanii osoby bez korzeni arystokratycznych mógł się podobać opinii publicznej, która bardzo krytycznie oceniała w tym czasie monarszą rodzinę. Ale Kate naraziła się czym innym: zarzucono jej… nieróbstwo! Rzeczywiście, śledzona bacznie przez dziennikarzy długoletnia narzeczona księcia Wiliama nie miała zbyt wielu obowiązków. Wzbudziła tym niechęć Anglików, odczuwających już w tym czasie skutki kryzysu. W tej sytuacji obnoszenie się z przepychem byłoby co najmniej nie na miejscu.

Skromność stylizacji Kate była zatem na pewno kwestią przemyślanego wyboru. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że na pewno jej sukienka była po prostu… wygodniejsza! Pomijając obowiązkowy tren (prawie o sześć metrów krótszy niż ten, który musiała wlec za sobą Diana!), łatwiej było się na pewno poruszać w sukience nieprzytłaczającej obfitością materii. Kate była pierwszą w historii monarchii brytyjskiej panną młodą, która nie przysięgała posłuszeństwa J. A zatem chyba wiedziała, jaką drogą chce kroczyć. I potrzebowała swobody ruchu!

Skromna czy zachowawcza? A może… wcale nie taka skromna?

Jak już wiemy, panna młoda, jaką była Kate, dokonała powszechnego podboju. Ślub okazał się przełomem, który zdobył przychylność młodej parze nawet tych wcześniej niechętnych. Kate stała się ulubienicą tłumów i trwa to nieprzerwanie do dziś, o czym przekonamy się zapewne niebawem, gdy przyjdzie na świat drugie Royal Baby.

Ale… przyjrzyjmy się raz jeszcze samej sukience Kate. Odrzućmy wszystko, co o niej mówiono, zapomnijmy, ile razy ją skopiowano, ile razy jeszcze się skopiuje… Na ile jest to oszałamiająca kreacja? Na pewno nie jest zaskakująca – trudno orzec, że zaskoczy czymś kreacja będąca tak wyrazistą aluzją do innej, już wielokrotnie w przeciągu półwiecza kopiowanej i inspirującej trendy.

Kate Middleton w drodze do ołtarza. Fot. BBC

Kate Middleton w drodze do ołtarza. Fot. BBC

Oczywiście, Kate nie miała wielkiego pola do popisu. Wymogi etykiety! Niemożność ukazania odkrytych ramion, żadnych ramiączek, obowiązkowy długi rękaw, tren… Gdy oglądałam jednak relację z ceremonii ślubnej cztery lata temu, wybór Kate wydał mi się tak mało odkrywczy! Suknię Diany powszechnie się dziś krytykuje. Była ona jednak czymś nowym, wytyczyła kierunek, którym poszły całe tłumy przyszłych panien młodych. Ile czasu jeszcze minie, nim znudzimy się kopiowaniem sukni Kate? Czy naprawdę przyszła księżna Cambridge nie mogła zdobyć się na odrobinę więcej kreatywności? Przecież do takich jak ona należy wytyczanie kierunków! Wybór Kate wydaje mi się taki… poprawny. Bezpieczny. I bez cienia indywidualności!

By Milly Bridal Studio for MyWeddingDressForLess.co.uk [GFDL], via Wikimedia Commons

By Milly Bridal Studio for MyWeddingDressForLess.co.uk [GFDL], via Wikimedia Commons

Panny młodej nie ograniczało nic poza własną wyobraźnią. Suknia bowiem, której skromność tak często się podkreśla, kosztowała przecież… około 200 tysięcy funtów, czyli 900 tysięcy złotych! Ręcznie wykonywane przez Królewską Szkołę Krawiectwa koronki, koronki z francuskiego Chantilly… Szwaczki, które je wykonywały, myły ręce co pół godziny, by ich nie pobrudzić! A co kilka godzin zmieniano igły, by zachowały pożądany stopień zaostrzenia! Na głowie Kate tiara Cartiera zdobna w tysiąc diamentów i ręcznie szyte buciki, również ozdobione koronką…

Hmmm… to gdzie jest ta skromność? :)

Czytaj także: Suknia księżnej Diany – hit czy kit?

  • http://chilichilly.blogspot.be/ ChiliChilly

    Ta sukienka idealnie pasowała do funkcji i politycznej pozycji Kate. Skromna bo nie odsłaniała zbyt wiele, była elegancka i klasycznie piękna – jak z bajek Disneya. Nie było skandalu, nie było jakiejś ekstrawagancji, tylko tradycja. Kompletnie nie mój typ, ale księżniczka nie może pozwolić sobie nawet na cień skandalu w dniu ślubu, więc była to bardzo bezpieczna kreacja :)