Mało stylowe superbohaterki, które uratują imprezę do białego rana

Czy te niepozorne superbohaterki uratują Twoją imprezę? Fot. za: piximggif.com
Czy te niepozorne superbohaterki uratują Twoją imprezę? Fot. za: piximggif.com

Piękna suknia, perfekcyjna fryzura i makijaż, idealne paznokcie, stylowe buty… Panna młoda, jaką chciałabyś się stać, ten twór idealny, jest perfekcyjna, dopracowana w każdym calu, absolutnie stylowa! To efekt wielu mozolnych zabiegów, wielomiesięcznych starań, chwytów i ciężkiej pracy. A kiedy nadchodzi ten wielki dzień, wcale nie czeka cię ulga, odpoczynek i luz. Wcale nie będzie lepiej! Wtedy dopiero zaczyna się kolejny etap mozolnej pracy nad byciem panią młodą z Twoich marzeń.

Bo suknia jest długa, kłopotliwa, a stanik uwiera. Makijaż spływa z twarzy, tusz się rozmazuje, a te nogi…! Na początku jest cudnie, kroczysz z dumą w swoich nowych, pięknych i jakże stylowych ślubnych butach, nie zakładasz scenariusza, w którym mogłabyś je w ogóle zdjąć: w końcu z myślą o tej okazji je kupiłaś! Są takie piękne, kosztowały fortunę, pasują idealnie. Do kreacji. Do zmęczonych stóp – już tak trochę jakby mniej. Z godziny na godzinę jest trudniej i wieczorem, po całym pełnym emocji dniu na wysokich obrotach, każdy kolejny krok wydaje się niemożliwością. „A może by tak je na chwilę zdjąć…?”. „Nikt nie zobaczy pod krzesłem, przykryję suknią”… Co jednak gdy Twój ukochany chrzestny poprosi Cię do tańca? Co gdy będzie trzeba wstać pokroić tort? Pokazać się wszystkim gościom z uśmiechem na ustach, wznieść kolejny toast, odtańczyć jeszcze jeden taniec na oczach wszystkich zaproszonych…?

I świetnie, może masz drugie buty na zmianę. To bardzo dobre, przemyślane rozwiązanie! Oby były wygodniejsze. Polecam proste balerinki… Jakoś ujdą w parze z całą kreacją, prawda? Ale co wtedy z resztą gości? Pozwolisz im się męczyć? Albo zrujnować Twoją wielką imprezę przez wcześniejsze pójście do domu?

Ha! Jest jeszcze inne rozwiązanie. Możesz przygotować coś, co może wydawać się zaprzeczeniem dobrego stylu i nijak nie pasować do wykwintnej okazji, jaką jest Twój ślub. A jednak ma szansę ocalić całą imprezę. Bo – cóż, bolące, obtarte, zmęczone stopy mogą zamienić się w prawdziwą epidemię i zniechęcić gości do zabawy do białego rana. Co to takiego?

Buty... o pewnej porze mogą stać się wrogami udanej zabawy... :)

Buty… o pewnej porze mogą stać się wrogami udanej zabawy! :)

Wyobraź sobie: 1 w nocy, myślisz, że już nie wstaniesz – a na pewno już nie zatańczysz. W dodatku zaczynasz zauważać na twarzach zaproszonych pań (a może i panów!) odbicie tej samej rezygnacji – lub raczej gotowości… Żeby zdjąć, rzucić niewygodnym pantoflem (pantoflem? Toż to narzędzie tortury!) o ścianę, a może wręcz wyjść do domu, położyć się, odpocząć. Goście też mogą mieć kłopot z dobijającym ich obuwiem, czuć się przez nie zmęczeni, obolali, zniechęceni… I wtedy… – wyobraź sobie – wjeżdża on. Wspaniały bohater ratujący Twoją imprezę: wielki kosz wypełniony wspaniałymi, lekkimi, mięciutkimi japonkami w różnych rozmiarach…!!

Kosz z klapkami. Na dobrej imprezie po północy mogą się do niego ustawiać kolejki... Fot. za Signatureeventstampa.blogspot.com

Kosz z klapkami. Na dobrej imprezie po północy mogą się do niego ustawiać kolejki… Fot. za Signatureeventstampa.blogspot.com

Czyż to nie cudowny widok??

Zapewniam, że doceniamy go dopiero w momencie, kiedy nie możemy już ustać w naszych stylowych, pięknych i drogich butach… Ale za to jak bardzo!

Bo to jest to! Co z tego, że klapkom daleko do wyrafinowanego stylu większości ślubnych stylizacji (ale nie wszystkich, o czym napiszę przy okazji)? Chodzi o zabawę, a ta będzie w nich przednia, bo zapewniam Was, że nawet najbardziej oporne ciotki w końcu się skuszą na odrobinę wygodnego szaleństwa. I będzie co wspominać, a także… co oglądać na zdjęciach!

Kosze z klapkami dla gości można przygotować już wcześniej i rozstawić w łazienkach przy sali weselnej, tak żeby każdy, kto będzie czuł taką potrzebę, w dowolnym momencie mógł się sam obsłużyć.

Ładnie dobrane i wystawione klapki zmieniają się obciachowych w prawdziwy obiekt pożądania! Fot. za: weddingdecorationshq.com, stagetecture.com, blog.eversnapapp.com

Ładnie dobrane i wystawione klapki zmieniają się obciachowych w prawdziwy obiekt pożądania! Fot. za: weddingdecorationshq.com, stagetecture.com, blog.eversnapapp.com

Nawet zwykłe klapki mogą wyglądać atrakcyjnie w ładnym koszu i z zachęcającym do ich użycia napisem. Pamiętajcie o zapewnieniu różnych rozmiarów! Można się wystarać o japonki w kolorze przewodnim wesela, białe lub tylko czarne, albo tylko w kilku wybranych kolorach, np. pastelowych, żeby estetyczne zamieszanie, jakie wprowadzą do stylizacji weselnych gości, nie było zbyt duże.

Letnie, ciepłe, radosne kolory mogą dodać energii nawet najbardziej zmęczonym gościom. Fot. za weddingcolors.net, onewed.com i itsabrideslife.com

Letnie, ciepłe, radosne kolory mogą dodać energii nawet najbardziej zmęczonym gościom. Fot. za weddingcolors.net, onewed.com i itsabrideslife.com

Klapki pasują szczególnie na przyjęcia plenerowe, ale oczywiście witane są z radością także na salach weselnych. Fot. za: vponsalewedding.co.uk

Klapki pasują szczególnie na przyjęcia plenerowe, ale oczywiście witane są z radością także na salach weselnych. Fot. za: vponsalewedding.co.uk

Myślicie, że klapki są brzydkie i obciachowe? To od Was zależy, jak stylowo je zaprezentujecie. A możliwościom aranżacyjnym nawet przy tak błahej okazji jak wyłożenie klapek nie ma końca. Fot. za:  rusticweddingchic.com i stylemepretty.com

Myślicie, że klapki są brzydkie i obciachowe? To od Was zależy, jak stylowo je zaprezentujecie. A możliwościom aranżacyjnym nawet przy tak błahej okazji jak wyłożenie klapek nie ma końca. Fot. za: rusticweddingchic.com i stylemepretty.com

Można też z wjazdu takiego kosza na salę zrobić wydarzenie (uprzedźcie o nim fotografa, bo miny gości mogą być bezcenne) – po ostatnich ważnych elementach wieczoru (toaście, krojeniu tortu itd.). Zapewniam, że zostaną przywitane może i początkowo z pewną lekką rezerwą, ale ostatecznie na pewno z wielką ulgą, radością i wdzięcznością.

Wiem, byłam, widziałam, doświadczyłam – tańczyłam. W klapkach. Było rewelacyjnie!

  • Paulina Angelika Kulik

    A czy tańczenie boso jest mniej stylowe niż tańczenie w klapkach? Czy nie istnieje opcja podobnych cenowo miękkich balerinek?