Paryska miłość kontra szaleństwa młodości

Fot. za: becomegorgeous.com
Fot. za: becomegorgeous.com

Zamiłowanie do luksusu, niepoprawna skłonność do romansów, szalonych imprez i życia w świetle reflektorów to bez wątpienia styl Paris Hilton. Czy znajdzie się tam miejsce na prawdziwą romantyczną miłość, zaręczyny, ślub, gromadkę dzieci i długie szczęśliwe życie w zaciszu domowego ogniska?

Owszem, był taki moment, kiedy cały showbiznes wstrzymał oddech, nie dowierzając, że oto największa skandalistka Ameryki zamierza się ustatkować przy boku ukochanego mężczyzny. Podobno miłość spadła na nich jak grom z jasnego nieba w 2005 roku, kiedy to Paris Hilton, dziedziczka hotelowego imperium Hiltonów, poznała Parisa Latsisa, przystojnego spadkobiercę fortuny greckich przedsiębiorców. Nie dość, że wpadli w sidła miłości, to jeszcze momentalnie udzieliła się im zaręczynowa gorączka. Paris, rzecz jasna, na bieżąco zwierzała się dziennikarzom: „Przymierzyłam już tyle pierścionków zaręczynowych, że aż mam odciski na palcu!”. W końcu jednak wybrała swój wymarzony pierścionek.

Czytaj także: Więcej nie znaczy lepiej

Spektakularny, 24-karatowy brylant osadzony w białym złocie i otoczony drobniejszymi brylantami. Wartość tego pierścionka robi wrażenie nie mniejsze niż sam klejnot – zaręczynowy prezent pani Paris i pana Parisa kosztował 5 milionów dolarów. Niestety, zaledwie 4 miesiące po zaręczynach panna Hilton stwierdziła, że jest zbyt młoda na małżeństwo i zamierza dalej beztrosko cieszyć się pełnią życia.

Czytaj więcej: Pierścionek zaręczynowy z duszą

Cały cykl: Historia pewnego pierścionka