Platynowe obrączki

Fot. za: taxor.pl
Fot. za: taxor.pl

Jestem pewna, że gdybyśmy właśnie zaczęli bawić się w „skojarzenia”, znaczna część z Was po słowie „ślub” powiedziałaby „obrączki”. Rozwińmy zatem ten wątek. Co byłoby kolejne? Złote, srebrne, tytanowe, a może… platynowe? Gładkie, zaokrąglone, z wymyślnym wzorem, wysadzane brylantami?

Dobrze wiem, że złote obrączki to symbol tak głęboko zakorzeniony w tradycji, że przy wyborze tych jedynych ciężko z nim konkurować, ale nie ulegajcie temu zbyt łatwo. Złoto, a w dodatku żółte, to nie jedyny możliwy kruszec, z którego może powstać wasza ślubna biżuteria. W związku z tym dziś pod lupę biorę platynę. Najdroższy, ale przy tym najtrwalszy z metali, czyli dokładnie o takich cechach jak Wasza miłość. Czyż nie?

Zacznijmy nasze rozważania od koloru. Kolor platyny – srebrzysto-szary – na pewno przypadnie do gustu wszystkim, którzy do tej pory skłaniali się ku białemu złotu. Jej plusem jest jednak to, że z biegiem lat kolor nadal będzie cieszył Wasze oczy, nie wycierając się przy tym i nie tracąc pierwotnego blasku. Platyna jest też znacznie trwalsza niż złoto. Stawia opór czynnikom chemicznym i mechanicznym i bardzo trudno ją porysować, co wydaje się bardzo istotne w przypadku biżuterii, którą mamy zamiar nosić codziennie przez całe życie. Z kolei dla wielu osób najważniejszą zaletą może okazać się to, że jest hipoalergiczna. Co prawda wyczytałam, że takie właściwości ma również tytan, ale cóż… tytan to tylko namiastka najszlachetniejszego metalu – platyny.

Jeśli myśleliście, że ceną, jaką będziecie musieli zapłacić za ten wybór, jest mała różnorodność wzorów, to bardzo się pomyliliście. Naprawdę wiele modeli platynowych obrączek znajdziecie na stronie internetowej rodzinnej, prężnie rozwijającej się firmy Taxor, która sprzedażą obrączek zajmuje się od wielu lat, mając w tym zakresie niemałe doświadczenie. W ich salonie znajdziecie zarówno obrączki klasyczne, które spodobają się tym z Was, którzy stawiają na tradycję i prostotę, jak i ekstrawaganckie – dla wielbicieli niesztampowych i odważnych wzorów. Tym sposobem traficie na błyszczące, matowione, zaokrąglone, ostro ścięte, z kamieniami i wstawkami z żółtego złota dającymi efekt gwiezdnego pyłu… Naprawdę jest w czym wybierać. Sprawdziłam osobiście.

Poniżej wrzucam Wam kilka z nich – na zachętę do dalszego odkrywania zalet platyny 😉

Na kobiecych dłoniach świetnie prezentują się niezbyt grube obrączki, noszone razem z pierścionkiem zaręczynowym.

Fot. za: taxor.pl

Fot. za: taxor.pl

Fot. za: taxor.pl

Fot. za: taxor.pl

Tych z Was, którzy preferują bardziej widoczne modele, bogata oferta platynowych obrączek naprawdę zachwyci. Mnie podoba się wzór, który w połowie jest błyszczący, a w połowie matowy, z brylantem w damskiej wersji.

Fot. za: taxor.pl

Fot. za: taxor.pl

I na koniec nieco ekstrawagancji dla tych z Was, którzy lubią się wyróżniać :)

Fot. za: taxor.pl

Fot. za: taxor.pl

Podobno platynowe obrączki często wybierają gwiazdy, m.in. Natalie Portman i Benjamin Millepied 😉

A co Wy myślicie o obrączkach z platyny?

Materiał powstał we współpracy z firmą Taxor.pl