Skąd się wzięły… oczepiny?

Dziś oczepiny nie wyglądają tak jak kiedyś i sprowadzają się najczęściej do rzucania bukietem ślubnym lub welonem
Dziś oczepiny nie wyglądają tak jak kiedyś i sprowadzają się najczęściej do rzucania bukietem ślubnym lub welonem

Zastanawiacie się czasem, czemu służą ślubne i weselne zwyczaje? Skąd się wzięły? Czy warto je kultywować, czy lepiej odrzucić, bo są nienowoczesne i obciachowe? A jeśli chcemy być im wierni – jak kreatywnie włączyć je do naszej ceremonii? Dziś kilka słów o oczepinach.

Pisałam już o sypaniu ryżu i monet oraz o weselnych bramach, ale najbardziej znanym obyczajem weselnym są u nas bez wątpienia oczepiny. Wiąże się z nimi wiele emocji. A także kilka pułapek – bo kiepsko przeprowadzone mogą stać się dla uczestniczek (często wyciąganych spośród gości na siłę) źródłem prawdziwego skrępowania. A mogą być przecież najciekawszą częścią wesela – oprócz pierwszego wspólnego tańca rzecz jasna :) Dlatego warto ten kulminacyjny moment wesela dobrze wcześniej zaplanować i poważnie się zastanowić, jakie zabawy dodać do oczepin, by uniknąć poczucia obciachu i żenady.

Skąd się wzięły oczepiny?

Zwyczaj oczepin ma swoją długą tradycję. Oczepiny to tak naprawdę rytuał przejścia: moment zmiany statusu z panny na żonę. Kiedyś, dokładnie o północy, wychodząca za mąż dziewczyna udawała się do osobnego pomieszczenia wraz z druhnami, które śpiewały jej przy tym starą weselną pieśń „Oj chmielu, chmielu”. Następnie kobiety ściągały pannie młodej wianek wykonany z kwiatów, skracały włosy (o, zgrozo!) i zakładały czepek, który świadczył o tym, że stała się pełnoprawną żoną. Dobrze, że dziś oczepiny wyglądają odrobinę inaczej, przynajmniej fryzura zostaje nienaruszona!!

W tych dawnych czasach panna młoda wracała na salę, a czepek symbolizował, że jest kobietą, żoną i panią domu. Następnie odbywały się zabawy i tańce, które wprowadzały wesołą atmosferę. Panna młoda udawała na przykład, że nie chce czepka, rzucała więc nim i deptała go, by pokazać, że żoną wcale być nie chce. Następnie uciekała przed druhnami oraz mężczyznami, którzy próbowali założyć jej męski kapelusz.

Oczepiny – czas zabawy

Dziś także oczepiny są okazją do zabaw, w których biorą udział goście obecni na weselu. Zazwyczaj o północy państwo młodzi rzucają swoimi atrybutami – welonem lub bukietem oraz muszką lub krawatem. Wiąże się z tym wiele emocji, ponieważ ta kobieta, która złapie welon, ma szansę na ślub w przyszłym roku, podobnie z mężczyznami. Znane są zabawy, które pokazują, jak wiele państwo młodzi wiedzą o sobie oraz takie, które dodają przyjęciu nieco pikanterii. Z tymi lepiej uważać, żeby  po fakcie zanadto się nie wstydzić. Po oczepinach dobrze jest zorganizować podziękowania dla rodziców – jeśli są obecni na weselu, a zwieńczeniem może być wspólny taniec rodziców i pary młodej. Tego typu oczepiny znacznie różnią się od słowiańskiego zakładania czepca, ale zabawa jest równie ciekawa.

A Wy – braliście kiedyś udział w oczepinach? I jak było? :)