Ślub – i co dalej…?

Długie miesiące przygotowań, przeglądanie Internetu w poszukiwaniu najkorzystniejszych rozwiązań, niekończące się dyskusje, rozpisywanie tysiąca list z zadaniami do wykonania, wypełniona szczelnie każda minuta dnia… Wszystko to w oczekiwaniu na ten jeden dzień – dzień, którego nie możesz się doczekać, dzień, który wszystko zmienia.

Wtem wreszcie nadchodzi, jest cudowny, mija i nagle okazuje się, że zmianą, którą najbardziej odczuwasz tu i teraz, nie jest wcale zmiana stanu cywilnego. O wiele bardziej dotyka Cię to, że nie masz już czego planować! To, czemu poświęcałaś każdą wolną chwilę przez ostatnie miesiące, przez co niejedną noc zarwałaś, nie ma już racji bytu. Oto stało się, przeminęło, trzeba żyć dalej.

Takie uczucie – na dużo mniejszą jednak skalę – na pewno towarzyszyło Ci już wcześniej. Możliwe, że niegdyś przygotowywałaś się długo do ważnego egzaminu albo byłaś członkiem szkolnej grupy teatralnej lub zespołu muzycznego i tygodniami ćwiczyliście do występu na jakimś przeglądzie czy konkursie. Wreszcie ten dzień nadchodził, wydarzało się to, co się miało wydarzyć, i koniec! Pewnie po ślubie czujesz podobną pustkę. I nie masz pojęcia, czym wypełnić teraz czas.

Pamiętasz, jak znajdowałaś się w samym oku cyklonu przygotowań ślubnych i już nie wiedziałaś, w co ręce włożyć? Pamiętasz, co sobie wtedy mówiłaś? Pewnie było to coś na kształt: niech to się już wszystko skończy, niech już będzie po, ile jeszcze można? Obiecywałaś sobie leżeć w nagrodę do góry brzuchem i już niczym się nie przejmować. Zapomniałaś już?

Pewnie zapomniałaś. Pewnie zupełnie inaczej to sobie wyobrażałaś. O wiele uczuć, które miały Ci grać w sercu, się podejrzewałaś, ale nie sądziłaś, że w rzeczywistości okażą się nimi smutek, nostalgia, żal czy wręcz poczucie straty. Na taki stan rzeczy jest tylko jedno dobre rozwiązanie: znaleźć nowy cel!

Zanim to jednak zrobisz, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Możesz jeszcze raz spojrzeć wstecz na swoje ukochane przygotowania do ślubu. Popatrz na siebie – na to, jaka byłaś na samym początku i jaka jesteś teraz. Co Ci one dały? Czego nauczyły? Może cierpliwości? Może wyrozumiałości? Asertywności? Nie bądź skromna, spójrz realnie. To był bardzo ważny okres w Twoim życiu i na pewno pozostawił jakieś ślady. Wykonałaś kawał dobrej roboty – ciesz się zatem z jej efektów.

Kiedy dokonasz tego bilansu, przekonasz się, że w tym całym przedsięwzięciu wygrałaś coś więcej niż zorganizowanie wesela. Jesteś bogatsza w nowe doświadczenia i w wiedzę o sobie samej. Chociaż solidna praca za Tobą, masz jeszcze wiele do osiągnięcia. Teraz właśnie zastanów się, co jeszcze byś chciała zrobić, czego dokonać, co poznać. Małżeństwo to świetna przestrzeń do realizacji wielu planów. To wyzwania do pokonania każdego dnia. Ono otwiera Ci też furtkę do wielu rzeczy, które do tej pory pozostawały poza Twoim zasięgiem, bo w pojedynkę byś się na nie nigdy nie zdecydowała. Z silnym wsparciem męża i bogatsza we własne przeżycia z powodzeniem możesz brać byka za rogi.

Masz już jakieś pomysły? Teraz nadszedł ich czas!