Ślub w plenerze. Co trzeba o nim wiedzieć?

Ślub na plaży to w naszej polskiej rzeczywistości wciąż abstrakcja trudna do zrealizowania. Nowe przepisy co prawda pozwalają na uroczystość w plenerze, ale nie każde miejsce może zostać zaakceptowane przez urzędnika USC. Fot. Greyerbaby
Ślub na plaży to w naszej polskiej rzeczywistości wciąż abstrakcja trudna do zrealizowania. Nowe przepisy co prawda pozwalają na uroczystość w plenerze, ale nie każde miejsce może zostać zaakceptowane przez urzędnika USC. Fot. Greyerbaby

Śluby w plenerze to standard… w amerykańskich komediach romantycznych. Okazuje się, że od marca także w Polsce będzie można zawierać śluby poza Urzędem Stanu Cywilnego. Cieszycie się? Wasze szczęście nie potrwa jednak długo, jeśli przyszło Wam do głowy na przykład składanie przysięgi w trakcie lotu balonem;)

Coraz więcej par marzy o organizacji ślubu w wyjątkowej scenerii. Góry, morze, ogród, jezioro, zjazd motocyklistów, koncert rockowy, spływ kajakiem… ile par, tyle pomysłów (mnie też od razu nasunęło się kilka, ale jak wiecie – sama ich już nie zrealizuję;)). Okazuje się, że od marca faktycznie pole do popisu się zwiększy, jednak jeśli myślicie, że wszystkie pomysły przejdą, to będziecie rozczarowani. Czas, aby obalić kilka mitów i rozjaśnić nieco sytuację.

Po pierwsze, chodzi tylko o śluby zawierane w Urzędzie Stanu Cywilnego. Ślub kościelny nadal pozostaje w kościele, więc jeżeli oczami wyobraźni widzieliście już księdza brodzącego po kostki w morzu, to nic z tego. Ponadto, jeżeli jesteśmy już przy plaży, warto zaznaczyć, że to miejsce również stwarza pewne kłopoty.

Powaga, doniosłość, bezpieczeństwo…

W ustawie określono, że uroczystość będzie mogła odbyć się w przestrzeni, która gwarantuje jej powagę i doniosłość, a także bezpieczeństwo wszystkich uczestników. W przypadku plaży nie możemy być pewni, że na horyzoncie nie pojawi się nudysta albo dzieci grające w piłkę (co przecież poważne nie jest). Względną pewność, że ceremonia nie zostanie zakłócona, mielibyśmy, gdybyśmy zorganizowali ją na prywatnej plaży, ale w warunkach polskich nie jest to możliwe, bo takich u nas zwyczajnie nie ma – według naszego prawa wszyscy mają swobodny dostęp do morza oraz plaż. Kryterium powagi i doniosłości może wykluczyć również sporo innych miejsc. Oczywiście w dużej mierze będzie to zależało od subiektywnej oceny urzędnika.

Jeżeli jesteście miłośnikami sportów ekstremalnych i chcielibyście powiedzieć sobie „tak” na ściance wspinaczkowej, nurkując lub skacząc ze spadochronem, również Wam się to nie uda, bo natkniecie się na wspomniane wyżej kryterium bezpieczeństwa – i to nie tylko o Was tu chodzi, ale także o Waszych gości. Nie przemawia do Was ten argument? Pomyślcie o urzędniku, który musiałby Wam towarzyszyć, albo o tym, jak Wasze babcie reagują na tego typu wyczyny.

Urzędniku, znajdź czas

Kolejny problem pojawi się, jeżeli organizujecie ślub w miejscowości, w której pracuje tylko jeden urzędnik stanu cywilnego. Jak wiadomo, dojazd do miejsca wyznaczonego przez parę młodą zajmuje więcej czasu niż dojście do sali w urzędzie. To powinna być jednak sytuacja przejściowa, bo dodatkowe wydatki związane z organizacją ceremonii ślubnej w terenie (w tym zatrudnienie dodatkowej osoby) ma pokryć opłata, którą trzeba uiścić.

No właśnie. Na koniec zostawiłam pieniądze. Jeżeli powyższe argumenty Was nie przerażają i dalej obstajecie przy tym, że ślub w plenerze to dla Was wymarzony sposób na złożenie sobie przysięgi, pozostaje tylko pokrycie kosztów. Taka przyjemność to dodatkowe 1000 zł do budżetu ślubnego.

Jestem pewna, że bez względu na to, jakie miejsce wybierzecie, Wasz ślub będzie wyjątkowy. W końcu w tym dniu liczycie się przede wszystkim Wy i Wasza miłość. Nie zapominajcie o tym 😉

  • http://www.slubmauritius.com/ ślub na Mauritiusie

    Śluby na plaży to mój temat 😉 Mauritius słynie z solidnej reputacji jako jedna z najpiękniejszych destynacji ślubnych… i ja to potwierdzam! Dzięki prywatnym plażom, można sobie pozwolić na luksus niczym nie zmąconej ceremonii. Sesja zdjęciowa ma charakter swobodnej, wesołej przechadzki, a zachód słońca jest okazją do bardziej intymnych ujęć. Wszystko szyte jest na miarę, nawet w plenerze. Wolność wyboru to główny, maurytyjski atut. Ślub w plenerze (na plaży, na katamaranie, na jachcie, pod wodą), to możliwość wkomponowania w tradycję własnych, niepowtarzalnych akcentów w zakresie dekoracji, ubioru, tekstów… Ślub na plaży to fascynujące doświadczenie :-)