Ślub w Wielkanoc – za i przeciw

Wieniec ślubny

Nadchodzi Wielkanoc, czyli… no właśnie – dobry czy niedobry czas na ślub? Postanowiłam sprawdzić to specjalnie dla Was i prześledzić opinie, jakie krążą na ten temat.

Czas Wielkanocy niewątpliwie kojarzy się z rodzinnymi spotkaniami, duchowymi przeżyciami i dobrym jedzeniem. Czyli zupełnie tak samo jak ślub. Może zatem połączyć te dwie uroczystości? Oto plusy i minusy takiego rozwiązania.

Na początek dobre strony.

Niektórzy uważają, że zawieranie związku małżeńskiego w czasie Świąt przynosi szczęście. Ta opinia wynika pewnie z tego, że większość z nas cieszy się na samą myśl o nich. Wielkanoc ma dodatkowo to do siebie, że wypada wiosną, kiedy wszystko budzi się do życia i zwyczajnie mamy więcej energii. Ponadto jest to data inaugurująca sezon ślubny, przynajmniej jeżeli chodzi o śluby kościelne, które nie odbywają się w Wielkim Poście.

No właśnie – Wielki Post. Dla par wierzących może być doskonałym przygotowaniem do uroczystości. W religii katolickiej jest to czas wyciszenia, skłaniający do przemyśleń. Po takim okresie refleksji dzień wesela będzie czymś naprawdę wyjątkowym i jeszcze bardziej radosnym. Poza tym wiele osób twierdzi, że księża bardzo chętnie udzielają ślubów właśnie w ten dzień.

Inny plus jest taki, że będziecie mieć pewność, że Wasi goście będą mieli wolne w pierwszy i drugi dzień Świąt, czyli nikt nie będzie musiał szybko opuścić Waszej imprezy. Poza tym pewnie i tak planowaliście rodzinne spotkanie, więc jedynie skala i ranga wydarzenia się zwiększą. I co istotne – wszystko, co i tak byście zjedli, wytańczycie na parkiecie.

Jeśli do tej pory spieraliście się o menu lub byliście niezdecydowani, problem właśnie się rozwiązuje. Większość gości będzie oczekiwała tradycyjnych świątecznych dań. Do tego będziecie mieć ułatwioną kwestię doboru dekoracji. Świeże, wiosenne, kolorowe kwiaty i inne świąteczne elementy będą idealne do wystroju stołu. Dodatkowo, pomysły na kompozycje znajdziecie w co drugiej gazecie, na licznych stronach internetowych i blogach. I w tym przypadku, jak w wielu innych, nieoceniony okazuje się Pinterest.

Wiosenne kolory to też świetne tło dla Waszej sesji ślubnej. Będzie pięknie, zielono i romantycznie, a przy tym nie tak gorąco jak w lecie. W sensie pogody oczywiście, bo co do wysokiej temperatury Waszych uczuć jestem o niej głęboko przekonana.

A teraz kilka minusów.

Nie tylko Wy chcecie być w Święta ze swoją rodziną, dlatego może być trudniej znaleźć wtedy fotografa, kamerzystę i inne osoby, które przyczynią się do wyjątkowości tego dnia. Jestem przekonana, że jednak kogoś znajdziecie. Musicie natomiast liczyć się z tym, że cennik również będzie „świąteczny”, czyli ceny będą odpowiednio wyższe.

Niestety, trzeba liczyć się też z tym, że o ile panna młoda na pewno znajdzie fryzjera i wizażystkę, którzy zadbają o jej wygląd, o tyle inne panie mogą mieć problem. Ot, taki mały minusik wiążący się z komfortem gości, przede wszystkim płci żeńskiej. Dobrze, że przynajmniej paznokcie można zrobić dwa dni wcześniej ☺

Pisałam, że plusem jest to, że przychodzi wiosna, jest pięknie i kolorowo. Otóż nie zawsze. Święta Wielkanocne są ruchome, więc nie zawsze wypadają w kwietniu, a i sama pogoda potrafi być kapryśna. Nasze polskie przysłowia nie wzięły się w końcu znikąd – „w marcu jak w garncu”, czy „kwiecień plecień, co przeplata, trochę zimy, trochę lata”. Musicie być zatem przygotowani. Coś na deszcz, coś na mróz i coś na słońce – i nic już Was nie zaskoczy.

Bardzo ważna kwestia – wszystkie elementy dekoracyjne, wydruki i inne podobne rzeczy muszą zostać domknięte przed Świętami, bo w ten szczególny dzień (a właściwie dwa dni) wszyscy odpoczywają i raczej już nic nie uda się załatwić.

A co Wy o tym sądzicie? Podoba się Wam pomysł na wielkanocny ślub? Może właśnie taki planujecie? A może jesteście już po i chcecie podzielić się doświadczeniami?