Stół dla singli – za i przeciw

Osobny stół dla singli - modnie, ale czy sensownie?
Osobny stół dla singli - modnie, ale czy sensownie?

Niewątpliwie nie wszyscy goście weselni mieli w życiu tyle szczęścia, co Ty – nie każdy znalazł już w życiu swoją drugą połówkę. Część z nich bardzo nad tym faktem ubolewa, część tak sama zdecydowała, a część traktuje ten stan jako coś przejściowego i zdaje się nie za bardzo tym faktem przejmować. Bez względu na ich postawy życiowe taka sytuacja może być dla Ciebie problematyczna. Jak bowiem usadzić ich teraz przy stołach?

O ile z rozmieszczeniem par nie ma zbyt wiele trudności – wystarczy kierować się ich wzajemną znajomością i sympatią, o tyle znalezienie odpowiednich miejsc dla samotnych to już nie lada wyzwanie. Chyba trudno o bardziej zróżnicowaną grupę niż single. Czy dobrym pomysłem jest zatem – modne ostatnio – posadzenie ich przy jednym, osobnym stole? Jakie są zalety i wady takiego rozwiązania?

Brak przypadkowych osób

Sadzanie singli przy jednym stole oznacza jedno – zostali oni zaproszeni bez osób towarzyszących. Jeszcze do niedawna nie wyobrażano sobie, by zapraszać na wesela pojedynczo. Na szczęście, zdrowy rozsądek coraz częściej bierze górę nad przywiązaniem do tradycji. Tym sposobem nie płacimy za goszczenie nierzadko zupełnie nam obcych osób i możemy czuć się w związku z tym swobodniej. Ponadto oszczędzamy mozolnego trudu szukania partnera/partnerki na wesele naszym najbliższym. Dla wielu z nich bowiem jest to sytuacja wysoce niekomfortowa. Oznacza nawet kilkutygodniowe poszukiwania idealnego partnera, podjęcie ryzyka zaproszenia go na imprezę, a w wypadku jego odmowy powtórzenie wszystkich zabiegów od nowa. Szczególnie dla kobiet może to być zadanie trudne, wymagające odwagi i oznaczające narażenie się na śmieszność. Ponadto, nawet jeśli naszemu gościowi uda się to miejsce dla osoby towarzyszącej zapełnić, to na weselu zamiast beztrosko szaleć, będzie on się zastanawiał, jak się jego partnerka/partner bawi, czy wczuwa się w klimat, czy łapie dobry kontakt z innymi gośćmi. Po co to komu? Ta gra niewarta jest świeczki.

Getto samotnych?

Jeśli chodzi o jeden stół, to tu trzeba być delikatnym. Zanim zdecydujemy się na ten krok, musimy dokładnie poznać zdanie naszych gości. Jeśli większość z nich swoje bycie samemu traktuje jak piętno, wstydzi się go i uważa za swoją największą życiową porażkę, nie możemy tego faktu podkreślać przez sadzanie ich przy jednym stole, w separacji od reszty par i rodziny. Niemniej jednak, kiedy siedzą przy stole z samymi parami, też zapewne nie będą czuć się komfortowo. Tutaj trzeba złotego środka, by sparowanych i niesparowanych w odpowiednich proporcjach wymieszać. Stół dla singli warto sobie darować również wtedy, gdy występują wśród nich duże dysproporcje płciowe. Osiem kobiet i jeden mężczyzna, same kobiety czy jedna pani i czterech panów to bez wątpienia nie jest dobry układ.

Fajnie i modnie na siłę

Podobne dylematy można mieć, gdy trzeba singla odseparować od reszty zaproszonej rodziny. Czy zmiana stolika z rodzinnego na singlowy będzie dla niej/niego zmianą na lepsze? Czy poczuje się swobodnie w gronie obcych osób, czy może zmiażdży go presja singlowego towarzystwa i będzie skrępowany sytuacją, lub co gorsza – ze wstydem będzie wymykać się do rodziny? Może lepiej się dogaduje i bawi z dawno niewidzianymi ciotką i wujkiem albo z własną siostrą i szwagrem tworzy na tyle zgraną paczkę, że nie ma zupełnie znaczenia, że brak mu pary? By nie stwarzać swoim gościom takich niekomfortowych sytuacji, najprawdopodobniej wystarczy… zapytać ich o zdanie 😉 Zwłaszcza tych z bliższej rodziny – przecież to żaden problem!

Swaty?

Sytuacja ma się o wiele lepiej wtedy, gdy nasi bliscy single to osoby raczej optymistycznie patrzące w przyszłość, które na weselu oprócz dobrej muzyki i smacznego jedzenia do szczęścia niewiele więcej potrzebują. Tacy ludzie posadzeni przy jednym stole bardzo szybko odnajdą wspólny język. Niekatowani tematami o kupkach dzieci, wspólnych kredytach na mieszkanie czy wrednych teściowych, będą mogli swobodnie rozmawiać o tym, co ich interesuje. Tym samym będą wzajemnie się poznawać, a nic innego nie wpływa lepiej na zacieśnianie się znajomości niż pełna miłości atmosfera wesela. Kto wie, może liczba singli, która zasiada to takiego stołu, nie będzie już równa tej, która od niego wstaje? To może być piękny początek nowego uczucia!

Reasumując, stół dla singli to świetne rozwiązanie wtedy, gdy jest ich całkiem sporo, a szczególnie – gdy grono to tworzą osoby związane z parą młodą raczej więzami koleżeńskimi, przyjacielskimi czy pracowymi niż rodzinnymi. To dobre rozwiązanie, gdy są to osoby pogodne i zadowolone z życia oraz nastawione na zawieranie nowych znajomości. Takie zresztą zawsze się świetnie bawią. Gdy jednak wśród naszych gości dominują osoby wycofane i zamknięte w sobie albo jest ich jedynie garstka, to lepiej wplećmy je między gości przy pozostałych stołach. Warto włożyć nieco wysiłku, by dobrze poznać preferencje zaproszonych – wtedy mamy pewność, że zrobiliśmy, co w naszej mocy, by dobrze się bawili.