Turecka para w dniu ślubu nakarmiła 4000 syryjskich uchodźców!

Fethullah Üzümcüoglu i Esra Polat zamiast organizować kosztowne wesele postanowili wykarmić 4000 syryjskich uchodźców. Fot. za: YouTube
Fethullah Üzümcüoglu i Esra Polat zamiast organizować kosztowne wesele postanowili wykarmić 4000 syryjskich uchodźców. Fot. za: YouTube

Ta historia mnie wzruszyła. I przypomniała o tym, co jest najważniejsze w dniu, który jest przecież z definicji świętem miłości!

Tak, tak – ślub to ten moment w naszym życiu, kiedy najbardziej celebrujemy miłość, która nas połączyła. Dzielimy się naszą radością z bliższymi i dalszymi krewnymi, z przyjaciółmi i znajomymi. Chcemy, by poczuli razem z nami tę falę uczuć, by byli jej świadkami, by ją zapamiętali.

Wszystko tego dnia skupia się na nas… Ale – czy musi tak być w 100 procentach? Może warto podzielić się kawałkiem tej miłości i radości z innymi – tymi, którzy mają w życiu mniej szczęścia?

Tak zrobiła turecka para Fethullah Üzümcüoglu i Esra Polat z położonego niedaleko syryjskiej granicy miasta Kilis. Narzeczeni postanowili zrezygnować z bardzo kosztownego tradycyjnego wesela, jakie wyprawia się zwykle w ich kraju. Fundusze gromadzone przez dłuższy czas przez rodzinę na 3-dniowe wesele dla krewnych i innych zaproszonych gości młodzi postanowili przeznaczyć na nieco inny cel. Zamiast trwającej – jak nakazuje tradycja – od wtorku do czwartku i zakończonej wystawnym bankietem imprezy weselnej Fethullah i Esra zorganizowali nieco skromniejszą, ale zdolną wykarmić tysiące uchodźców kuchnię polową!

I w niej właśnie spędzili dzień swojego ślubu – goszcząc 4000 syryjskich uchodźców!

Fot. za: YouTube

Fot. za: YouTube

Jak wspomina pan młody, nigdy wcześniej w niczym podobnym nie uczestniczył, ale był to najszczęśliwszy moment w jego życiu. Czyż nie tak powinno się czuć na własnym weselu?? Zresztą ten łańcuszek szczęścia jest dużo dłuższy – państwo młodzi, którzy pojawili się wśród uchodźców w strojach weselnych i własnoręcznie rozdzielali porcje jedzenia, nie tylko nakarmili Syryjczyków w sensie dosłownym, ale też sprawili im wiele radości – prawdziwie ich ugościli. Uszczęśliwiona była także rodzina i przyjaciele państwa młodych – wszyscy zaangażowali się w pomoc w dystrybucji jedzenia, a na koniec dnia zorganizowali weselne przyjęcie w obozie uchodźców.

I tak szczęśliwa para młoda podzieliła się swoim szczęściem z innymi… Robi wrażenie, prawda? Piękny początek wspólnej drogi! Nic dziwnego, że mówi o nich cały świat, a zainspirowane ich przykładem pary deklarują podobnie piękne gesty!

Czytajcie także: W sukni ślubnej na ratunek ofiarom wypadku! Poznajcie Sarah Ray