Make-up ślubny – ważna sprawa

Wiele kobiet o tym zapomina, ale makijaż ślubny jest niemal tak samo ważny jak suknia. Nie dość, że twarz panny młodej jest stale w centrum uwagi, to jeszcze te wszystkie zdjęcia, które mają być pamiątką do końca życia… Drogie panie, nie macie wyjścia. Musicie olśniewać. Nie myślcie więc, że „jakoś to będzie” lub „coś się wymyśli”, bo zapewniam, że może być zupełnie odwrotnie. 

Wyobraź sobie, że jest upał i Twój makijaż zaczyna się rozpuszczać. Mimo to nie uciekasz, idziesz przed ołtarz i w chwili, kiedy zaczynasz składać przysięgę, po policzku zaczyna spływać łza. A z nią tusz. Później życzenia. Cała szminka zostaje więc na policzkach gości. Stres. Twarz zaczyna się błyszczeć – i bynajmniej nie jest to zasługa rozświetlacza… Ocierasz czoło – z podkładem. A to wciąż nie koniec, bo przed Tobą sesja fotograficzna, przed którą jak na złość odpadła kępka sztucznych rzęs z lewego oka…  Brzmi jak horror? Z pewnością! Ale da się tego uniknąć.

W internecie pełno jest tutoriali, na których krok po kroku pokazywany jest idealny ślubny makijaż. Wbrew im wszystkim, ja będę nadal namawiała do zdecydowania się na profesjonalny make-up. Głównie dlatego, że nawet jeśli w pierwszej chwili makijaż będzie wyglądał jak z obrazka, zanim ruszysz złożyć przysięgę, może Cię on bardzo rozczarować. Założę się, że oglądając filmik, w głowie wykreśliłaś z niego wszystkie „zbędne” akcesoria takie jak primer, fixer (co to w ogóle jest i po co wydawać na to tyle pieniędzy???), a może nawet puder. Poza tym ten stres… trzęsące się ręce, uciekające cenne minuty. Naprawdę – lepiej sobie tego oszczędzić… chyba że akurat zajmujesz się wizażem zawodowo.

Na co zwrócić uwagę i czego unikać?

Makijaż ślubny to jeden z trudniejszych makijaży, bo łączy w sobie elementy dziennego, wieczorowego i fotograficznego. Oznacza to, że musi być tak zrobiony, aby pięknie prezentował się w świetle dziennym, sztucznym i dobrze wychodził na zdjęciach. Dlatego wykonując próbny make-up, warto mieć to na uwadze i umówić się na niego w godzinach, które zagwarantują zobaczenie się w obu wersjach i pstryknięcie kilku fotek. Jeśli zastanawiacie się, czy wykonanie próbnego makijażu ma w ogóle sens, podpowiadam – MA.

Nigdy nie próbuj stać się tego dnia kimś innym. Makijaż nie ma Cię „przerabiać”, a podkreślić Twoje naturalne piękno i atuty, kamuflując przy tym niedoskonałości i mankamenty.

Nie eksperymentuj na ostatnią chwilę – nie stosuj nowych kolorów, niewypróbowanych kresek, nie przyklejaj pierwszy raz rzęs. Możesz być rozczarowana, a czasu na poprawki nie będzie.

Nie skupiaj się wyłącznie na twarzy. Jeżeli Twoja sukienka odsłania ramiona, dekolt, nogi – zadbaj o ujednolicenie skóry.

Zapomnij o samoopalaczu w dniu ślubu lub dzień przed nim. Opalona skóra wygląda sexy, ale pomarańczowa twarz i plamy już średnio. A przecież nie możesz wykluczyć takiej ewentualności.

Weź ze sobą niezbędne kosmetyki, którymi wykonasz poprawki podczas wesela i przed zdjęciami. Nieocenione są bibułki matujące.

Jeśli jednak będziesz malować się sama, pamiętaj o dobrze dopasowanym podkładzie, używaniu wodoodpornych kosmetyków i utrwaleniu. Nie używaj niczego, czego nie przetestowałaś wcześniej. Zarezerwuj również odpowiednią ilość czasu i koniecznie zrób próbę parę dni wcześniej. A najlepiej kilka, tak aby wszystko poszło sprawnie.

Na koniec, tradycyjnie kilka inspiracji 😉

Naturalny look
Fot. za: moncheribridals.com, vogue.com.au

Fot. za: moncheribridals.com, vogue.com.au

Fot. za: cosmopolitan.com i vogue.com.au

Fot. za: cosmopolitan.com i vogue.com.au

Wyraziste usta
Fot. za: weddingchicks.com, moncheribridals.com

Fot. za: weddingchicks.com, moncheribridals.com

Fot. za: ruffledblog.com i junebugweddings.com

Fot. za: ruffledblog.com i junebugweddings.com

Pastele
Fot. za: kobieta.onet.pl, elizabethannedesigns.com

Fot. za: kobieta.onet.pl, elizabethannedesigns.com

Fot. za: vogue.com.au

Fot. za: vogue.com.au

Fokus na oczy
Fot. modwedding.com, vogue.com.au

Fot. modwedding.com, vogue.com.au

Fot. modwedding.com i divinecaroline.com

Fot. modwedding.com i divinecaroline.com

Jak Wam się podobają?