Złoty pierścionek na… start!

złoty pierścionek fot.flickr

Wszystko ma swój początek, także przygotowania do ślubu. Na szczęście w tym przypadku mamy do czynienia z wyjątkowo pięknym i miłym poczatkiem. Czy nie uważacie, że zaręczyny to jeden z tych najpiękniejszych momentów w naszym życiu, które zostają w naszym sercu na zawsze? Ich głównym elementem jest niewielki, ale za to bardzo istotny element – pierścionek. Złoty krążek wciśnięty na serdeczny palec wybranki symbolizuje wszystkie najważniejsze wartości: wieczność, autentyczność, ciągłość i trwałość. Od momentu jego otrzymania, czeka Was czas pełen planów, przygotowań, radości i emocji.

Ostatnimi czasy zaobserwowałam tendencję do kupna zaręczynowych błyskotek kalibru luksusowego domu. Im większy brylant, tym większa miłość? Zapewne każda z Was wie, że w historii show biznesu najbardziej namiętną kolekcjonerką ekskluzywnej biżuterii była Elizabeth Taylor. To właśnie ona na swojej dłoni dzierżyła najbardziej spektakularny pierścień. Cudo zwieńczone 33-karatowym diamentem warte było ponad 8 milionów dolarów. I od tego wszystko się zaczęło…

Jay Z swojej partnerce podarował diament wart 5 milionów, a Jennifer Lopez otrzymała cacko kosztujące 4 miliony. Mariah Carey codziennie podziwia palec ozdobiony 17-karatowym brylantem za bagatela 2,5 miliona złotych. Ale to jeszcze nic! Pewna szwajcarska firma jubilerska zaprojektowała prawdziwe arcydzieło. Cacko zostało wycięte z jednego diamentu i waży ponad 150 karatów (wyobrażacie to sobie?!). Drugiego takiego na świecie nie da sie znaleźć, a chętny na taki unikat musi liczyć się z kosztami. Ogromnymi kosztami, bo wartość  pierścionka sięga ponad 70 milionów dolarów. Patrząc na cenę i nietypowe wykonanie, jestem ciekawa, kto będzie szczęśliwym nabywcą.

Po powyższych rewelacjach zerkam na swoją dłoń. I widzę najpiękniejszy pierścionek na świecie, dany od serca dla serca, w cudownych okolicznościach. Równie dobrze w tym miejscu mógłby lśnić plastikowy brylant godny 6-letniej księżniczki, a ja i tak patrzyłabym na niego z takim samym zafascynowaniem i podziwem. Bo w końcu jest to symbol miłości!